GKS Bełchatów - Polonia Warszawa 1:1 (1:0)

7. kolejka 2 ligi (gr. 2) sezonu 1994/95, 10.09.1994 r.

Mariusz Luncik
Mariusz Gawlica
Jerzy Cieśla
Sylwester Szkudlarek
Dariusz Durda
Romuald Solarek
(79′ Artur Lamch)
Jacek Pieniążek
Robert Rogan
Jacek Berensztajn
Dariusz Rzeźniczek
Robert Górski
(86′ Jarosław Chwiałkowski)

1:0 – Jerzy Cieśla 41′
1:1 – Janusz Prucheński 82′

Żółte kartki: Robert Rogan (GKS) oraz Salamon, Prucheński, Rowicki, Milewski, Wełna (Polonia)

Sędziował: Marek Cherjan (Katowice)

Widzów: 1500

Szamotulski
Michał Żewłakow
Gałuszka
Milewski
Tietz
(46′ Wełna)
Rowicki
Lesiak
Dźwigała
(66′ Rocki)
Kiłdanowicz
Salamon
Prucheński

Przebudowani

Pierwszy punkt po serii trzech porażek zdobyli w sobotę piłkarze Polonii. Zremisowali na wyjeździe z wiceliderem GKS Bełchatów 1:1. Wzmocnieni czterema nowymi zawodnikami warszawiacy mogli nawet wygrać.

Zmiany w zespole, po serii ostatnich słabych występów, były bardzo potrzebne. Wypożyczono czterech nowych zawodników: obrońców Artura Milewskiego (FC Piaseczno) i Dariusza Wełnę (Bug Wyszków) oraz napastników Artura Salamona (Bug) i Janusza Prucheńskiego (Stomil Olsztyn). Na piątkowym treningu było aż 22 zawodników i trener Mirosław Jabłoński z radością obserwował dawno nie oglądaną ambicję w walce o miejsce w składzie. Ostatecznie w autokarze jadącym do Bełchatowa zabrakło miejsca dla Mariusza Sawy, Włodzimierza Filabera, Pawła Krzemińskiego i Andrzeja Łatki.

Pierwsza połowa w wykonaniu Polonii była słaba. Prucheński jako jedyny próbował walczyć. Pomocnicy wolno rozgrywali piłkę. Ich asekuracyjna gra i niecelne podania kończyły się kontratakami gospodarzy. Na szczęście bez skutków. Strzały Dariusza Rzeźniczka i Roberta Górskiego mijały cel.

Gol dla GKS padł cztery minuty przed przerwą. Przy linii autowej został sfaulowany Jacek Berensztajn. Z rzutu wolnego dośrodkował Dariusz Rzeźniczek. Będący pięć metrów od bramki Jerzy Cieśla wyskoczył wyżej niż Robert Kiłdanowicz i głową skierował piłkę do siatki.

W pierwszej połowie warszawiacy dostali trzy żółte kartki – wszystkie za faule na Berensztajnie. O karach dla Prucheńskiego i Piotra Rowickiego nie ma co dyskutować. Pecha miał natomiast Artur Salamon, który dostał kartkę za faul… Artura Milewskiego. Atakowali jednocześnie będącego przy piłce reprezentanta młodzieżówki. Milewski szybko przeprosił za faul i pobiegł. Sędzia Marek Cherjan ukarał Salamona.

Wielkiego pecha miał Zbigniew Tietz. Aż pięć razy po starciach z rywalami doznawał kontuzji. Po przerwie nie wyszedł na boisko. W drugiej części spotkania Polonia grała dużo lepiej. Sytuację poprawiło wejście trzeciego napastnika Piotra Rockiego, który zastąpił Dariusza Dźwigałę. Akcje Polonii stały się szybsze.

W 72. min Prucheński strzelił wreszcie wyrównującego gola. Sędzia nie uznał go z powodu spalonego, mimo że piłkarz „Czarnych Koszul” dostał piłkę od obrońcy GKS Mariusza Gawlicy.

Dziewięć minut później nie było wątpliwości. Najlepszy w Polonii Prucheński strzelił z 25 m. Mariusz Luncik nie zdążył się nawet ruszyć, gdy piłka wpadała w „okienko”.

Szkoleniowiec Polonii mówi, że to nie koniec wzmocnień. W tym tygodniu rozpoczął przebudowę zespołu, która musi trochę potrwać.

Piotr Tenczyński, Bełchatów

Gazeta Stołeczna nr 212, wydanie z dnia 12/09/1994, str. 8

TB PoloniaWwa11
Tydzień Bełchatowski