Amica Wronki - GKS Bełchatów1:2 (1:1)

22. kolejka 1 ligi, 6.04.1996 r., godz. 11:00

Zbigniew Pleśnierowicz
Grzegorz Wódkiewicz
Zbigniew Małachowski
Mirosław Siara
Arkadiusz Bąk
(46′ Wojciech Polakowski)
Adam Fedoruk
Mariusz Tomziński
Radosław Biliński
Artur Bugaj
(55′ Paweł Kryszałowicz)
Mariusz Mizgała
Fode Soumah
(46′ Tomasz Suwary)

1:0 – Arkadiusz Bąk 6′
1:1 – Robert Górski 31′
1:2 – Artur Lamch 49′

Żółte kartki: Suwary (Amica) oraz Waldemar Tęsiorowski, Wadim Rogowskoj (GKS)

Sędziował: Ryszard Rębilas (Kraków)

Widzów: 2500

Zbigniew Miller
Waldemar Tęsiorowski
Sylwester Szkudlarek
Wadim Rogowskoj
Artur Lamch
Robert Górski
Jacek Berensztajn
Marek Nowicki
(46′ Dariusz Durda)
Robert Rogan
Krzysztof Kukulski
(89′ Robert Hirsch)
Janusz Prucheński
(83′ Marek Trzebny)

Różnica ambicji

Wronieccy piłkarze nie mogli zdobyć punktu w meczu z teoretycznie słabszym GKS Bełchatów, bo byli za wolni. Przegrali zasłużenie 1:2 (1:1).

„Brunatni” z Bełchatowa grali ambitnie, piłkarzom Amiki brakowało natomiast motywacji. – Nic nam nie wychodziło – żalił się po meczu kapitan wronieckiej jedenastki Zbigniew Małachowski. – Bełchatowianie nas wyprzedzali – dodał.

Co ja mogę powiedzieć po takim spotkaniu? – spytał retorycznie na konferencji prasowej trener Amiki Grzegorz Lato. Zadowolony był natomiast szkoleniowiec Bełchatowa Krzysztof Pawlak. – Będą wesołe Święta – zaznaczył.

Zwycięstwo piłkarzy z Bełchatowa było niespodziewane, bowiem pojedynek rozpoczął się od huraganowych ataków gospodarzy, którzy już w 6. min objęli prowadzenie. Z rzutu wolnego Radosław Biliński dośrodkował na 11. metr, a tam Arkadiusz Bąk, stojąc tyłem do bramki, głową skierował piłkę do siatki.

Od tego momentu przewaga Amiki z minuty na minutę topniała. Największe zagrożenie stwarzały szybkie dwójkowe akcje [Jacek]a Berensztajna z Robertem Górskim. W 11. min atak tej pary o mało nie skończył się zdobyciem gola przez GKS. Berensztajn uderzył z pierwszej piłki, ale futbolówka o kilka zaledwie centymetrów minęła bramkę.

Coraz śmielsze kontrataki gości przyniosły sukces w 31. min meczu. Po dalekim wyrzucie z autu Roberta Nowickiego wprost na pole karne Amiki, żaden z wronieckich obrońców nie spróbował nawet wybić piłki. Doszedł do niej Górski i ze stoickim spokojem wpakował ją do siatki pod ręką Zbigniewa Pleśnierowicza.

W drugiej połowie trener Lato zdjął trzech zawodników, ale nie zmieniło to obrazu gry jego zespołu. Przeciwnie, coraz odważniej poczynali sobie na boisku piłkarze GKS. W 49. min z wolnego Berensztajn dośrodkował idealnie na głowę Artura Lamcha. Bełchatowianin uprzedził wychodzącego z bramki Pleśnierowicza i celnie uderzył piłkę głową.

GKS prowadził więc 2:1 i do końca meczu grał bardzo mądrze, rozgrywając piłkę przeważnie w środku pola. Piłkarze Amiki mieli po przerwie tylko jedną szansę na zdobycie gola. W 78. min, po olbrzymim zamieszaniu na polu bramkowym Bełchatowa, Paweł Kryszałowicz trafił piłką w słupek.

gut

GW Poznań nr 84, wydanie z dnia 09/04/1996, str. 5

PS Amica21
Przegląd Sportowy
Amica21
Dziennik Łódzki
TB Amica21
Tydzień Bełchatowski
FB AmicaW21
Fakty Bełchatów