GKS Bełchatów - Amica Wronki 0:1 (0:0)
finał Pucharu Polski
13.06.1999 r., godz. 16:00
13.06.1999 r., godz. 16:00
Jarosław Krupski
Grzegorz Wilczok
(78′ Adam Nocoń)
Grzegorz Wagner
Bartosz Hinc
Marcin Kaczmarek
(85′ Marek Nowicki)
Jacek Berensztajn
Jacek Krzynówek
Marius Skinderis
Piotr Szarpak
Dariusz Rzeźniczek
(54′ Maciej Bykowski)
Dariusz Patalan
Trener: Marek Pochopień
0:1 – Mirosław Siara 46′
Żółte kartki: Hinc, Nocoń (GKS) oraz Kukiełka, Dubiela (Amica)
Sędziował: Jacek Granat (Warszawa)
Widzów: 3000
Miejsce spotkania: Stadion Miejski w Poznaniu
Jarosław Stróżyński
Bartosz Bosacki
Marek Bajor
Mariusz Kukiełka
Mirosław Siara
Mirosław Kalita
(58. Piotr Kasperski)
Tomasz Sokołowski II
(73. Jarosław Bieniuk)
Grzegorz Wódkiewicz
Piotr Dubiela
(81. Tomasz Dawidowski)
Maxwell Kalu
Paweł Kryszałowicz
Trener: Stefan Majewski
13 czerwca 1999 roku doszło do meczu, który pomimo, iż zakończył się porażką „Brunatnych” stanowi jeden z największych sukcesów w historii naszego klubu. Finał Pucharu Polski z Amicą Wronki, rozegrany na stadionie poznańskiego Lecha miał być radosnym zwieńczeniem kiepskiego sezonu 1998/99 i zarazem ostatnim występem Jacka Krzynówka w biało-zielono-czarnych barwach. W 25. rocznicę tego zapomnianego nieco spotkania, wracamy do tych historycznych wydarzeń.
Więcej o tej historii na oficjalnej stronie GKS Bełchatów – TUTAJ.
Gol Mirosława Siary w 47. min pozwolił Amice obronić Puchar Polski i awansować do I rundy Pucharu UEFA.
Przed finałem ze zdegradowanym do II ligi GKS Bełchatów szefowie Amiki byli tak pewni zwycięstwa, że zaproszenia na bankiet rozesłali już przed meczem. „Wronki pewne pucharu” – krzyczeli też kibice na pustawym stadionie w Poznaniu, a ich drużyna starała się od początku meczu wywalczyć przewagę. Nie udało się jednak Amice zepchnąć Bełchatowa do obrony. GKS stosował krótkie i ostre krycie.
Najlepsze okazje bramkowe oba zespoły stworzyły między 20. a 25. minutą pojedynku. Najpierw po akcji Mariusza Kukiełki strzelał Tomasz Sokołowski. Piłka odbiła się od głowy Maxwella Kalu, wiatr niósł ją tuż pod poprzeczkę bramki Bełchatowa, ale świetnym refleksem popisał się Jarosław Krupski. Po chwili Krzynówek dostał znakomite podanie na lewej stronie boiska, wpadł w pole karne i strzelił. Piłka przełamała ręce Stróżyńskiego, ale nikt nie zdołał jej dobić.
Po tej akcji piłkarze Bełchatowa cofnęli się. Do przerwy wydawało się jednak, że przeciętnie grająca Amica będzie miała poważne problemy z dobrze broniącym się rywalem. Po pierwszej akcji od wznowienia gry w drugiej połowie padł jednak gol. Kryszałowicz przedarł się lewą stroną boiska. Fatalny błąd obrony GKS wykorzystał Siara, który stał z prawej strony pola karnego i strzelił pod nogami stojącego w bramce gracza GKS.
W 84. min mogło być 1:1. Obrońcy Amiki stanęli, licząc na to, że biegnący do prostopadłego podania Bykowski będzie na spalonym. Napastnik GKS był sam na sam z bramkarzem, ale zmarnował okazję. Po tej akcji Bełchatów się poddał. Piłkarze GKS biernie przyglądali się akcjom Amiki. Kryszałowicz i młody Jarosław Bieniuk mieli świetne okazje bramkowe po swoich indywidualnych akcjach.
Amica zdobyła puchar zasłużenie. Przed rokiem finał z Aluminium Konin zakończył się skandalem, a sędzia Marek Kowalczyk, który „wspierał” zespół z Wronek, został zdyskwalifikowany. Wczoraj sędzia Jacek Granat z Warszawy prowadził mecz bardzo dobrze.
RANA, WRONKI
Gazeta Wyborcza nr 136, wydanie z dnia 14/06/1999 SPORT, str. 48