GKS Bełchatów - Widzew Łódź 3:1 (1:1)
33. kolejka II ligi sezonu 2018/2019
12.05.2019 r., godz. 13:05
12.05.2019 r., godz. 13:05
Paweł Lenarcik
Mikołaj Grzelak
Marcin Grolik
Damian Michalski
Mateusz Szymorek
Bartosz Biel
(79′ Hubert Tylec)
Paweł Czajkowski
Artur Golański
Patryk Mularczyk
Wiktor Putin
(90′ Patryk Rachwał)
Przemysław Zdybowicz
(66′ Bartłomiej Bartosiak)
Trener: Artur Derbin
1:0 – Paweł Czajkowski 15′
1:1 – Daniel Mąka 29′
2:1 – Bartłomiej Bartosiak 68′
3:1 – Bartłomiej Bartosiak 85′
Żółte kartki: Biel, Michalski (GKS) oraz Kozłowski, Tanżyna, Krišto, Kazimierowicz (Widzew)
Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław)
Widzów: 3154
Wolański
Kozłowski
(76′ Kazimierowicz)
Zieleniecki
Tanżyna
Pięczek
Michalski
Krišto
Kat
(56′ Ameyaw)
Radwański
(87′ Gutowski)
Mąka
(69′ Banaszak)
Wolsztyński
Zapis całego meczu transmitowanego przez TVP Sport.
PIERWSZA POŁOWA | DRUGA POŁOWA
Całość galerii na stronie GKS Bełchatów – LINK.
W ostatnim meczu na stadionie przy Sportowej drużyna PGE GKS Bełchatów pokonała bezpośredniego rywala do awansu do I ligi Widzew Łódź 3:1 (1:1) i wciąż pozostaje w grze. Kapitalne wejście zaliczył Bartłomiej Bartosiak, który zdobył dwa decydujące gole.
Spotkanie lepiej rozpoczęli bełchatowianie. W 11. minucie Damian Michalski dopadł do piłki w polu karnym, ale uderzył nad poprzeczką. W odpowiedzi po strzale widzewiaka futbolówka pofrunęła obok słupka. Po kwadransie bełchatowianie objęli prowadzenie, kiedy Przemysław Zdybowicz zgrał głową do Pawła Czajkowskiego a ten z bliska wbił futbolówkę do siatki! W 22. minucie Patryk Mularczyk znalazł się w świetnej sytuacji, ale jego strzał w „szesnastce” został zblokowany. Po chwili Paweł Lenarcik w świetny sposób obronił strzał łodzianina! Przewaga widzewiaków zaczęła być odczuwalna i w końcu została zamieniona na gola głową Daniela Mąki. 180 sekund później Damian Michalski głową posłał piłkę nad poprzeczką. W 41. minucie kontra łodzian 2 na 1 mogła się skończyć golem dla gości, ale piłka po strzale widzewiaka poszybowała obok słupka. Jeszcze przed przerwą Zdybowicz próbował lobować Wolańskiego, ale bez efektu.
Po zmianie stron pierwsi ponownie zaatakowali giekaesiacy. Po świetnym podaniu Patryka Mularczyka sam na sam z bramkarzem znalazł się Zdybowicz, ale przegrał pojedynkiem z golkiperem RTS. W 61. minucie Artur Golański po krótkim rajdzie uderzył z dystansu nad poprzeczkę Widzewa. W 66. minucie na boisku pojawił się Bartłomiej Bartosiak. Jak się okazało, trener Artur Derbin miał „nosa”, bo niedługo później wykorzystał podanie Mularczyka i pod ramieniem Wolańskiego wbił piłkę do siatki. Dwie minuty później piłka wpadła do siatki „Brunatnych”, ale wcześniej został odgwizdany faul. W 85. minucie wynik meczu ustalił „Bartas”, który huknął w prawy róg z pola karnego.
Za tydzień bełchatowianie zagrają ostatnie spotkanie sezonu z Błękitnymi Stargard. Zwycięstwo w tym spotkaniu da pewny awans do Fortuna I ligi.
Oficjalna relacja klubowa – link
Podczas pomeczowej konferencji trener GKS Bełchatów – Artur Derbin – powiedział (zapis klubowy):
– Te oklaski należą się mojej drużynie. Miałem trochę czasu, by pozbierać myśli, ale nie wiem, co mam powiedzieć… Dzisiejszy mecz traktowaliśmy jako nagrodę za cały rok pracy. To było dla nas piłkarskie święto. Nie znam piłkarza, który nie chciałby w nim uczestniczyć. Ogromnie cieszę się, że nasi zawodnicy stanęli na wysokości zadania, pokazali znowu serducho i charakter, walczyli o każdy centymetr boiska. Było widać, jak bardzo zależy im na tym zwycięstwie. Na pewno indywidualnie pomógł nam w tym Bartek Bartosiak, który w odpowiednim momencie odpalił swoje „rakiety”. Dziękuję też za wsparcie naszym kibicom. Zrobiliśmy duży krok ku naszym marzeniom. Musimy zrobić jeszcze jeden w Stargardzie. Już o tym myślę, choć trzeba się najpierw zregenerować. Gratuluję drużynom Olimpii Grudziądz i Radomiaka Radom awansu, my na niego poczekamy jeszcze tydzień. Mam jednak nadzieję, że zrealizujemy nasz cel, który sobie zakładaliśmy, o czym głośno nie mówiliśmy. Wszystko w naszych nogach i głowach.
– Popełniłem błąd wpuszczając w Toruniu Emile Thiakane, który nie był w pełni przygotowany. Posypałem sobie po tym głowę popiołem, a w tym tygodniu pojawiły się wątpliwości co do występów Marcina Ryszki i Mikołaja Grzelaka. Obaj bardzo chcieli zagrać, ale zdrowie nie pozwoliło, by „Rycha” znalazł się w osiemnastce. Mikołaj był pod stałą obserwacją i w rękach naszych fizjoterapeutów, za których pracę bardzo dziękuję. W sobotę podjęliśmy decyzję, że „Grzelu” jest gotów. Słowa uznania dla niego za charakter, sami widzieliście, że jak każdy, szarpał niemiłosiernie.